sierpnia 20, 2017

Letnia biblioteczka wydawnictwa Psychoskok- "Rachunek obcego sumienia"- Mirosław Pradota

Letnia biblioteczka wydawnictwa Psychoskok- "Rachunek obcego sumienia"- Mirosław Pradota

    W jednym z postów (klik) informowaliśmy, że otrzymamy do przeczytania jedna z lipcowych nowości wydawnictwa Psychoskok, padło na:



Rachunek obcego sumienia – Mirosław Prandota (klik)
Data premiery: 14.07.2017 
Kategoria: sensacyjna powieść historyczna


Opis:
„Rachunek obcego sumienia” to pewnego rodzaju spowiedź bohaterów, jak również próba rozgrzeszenia oprawców, z rąk których ginęły ich najbliższe rodziny. Wojna nikogo nie oszczędziła, bo ci, którzy ją przeżyli zmienili się na zawsze. Bohaterowie ukazani w powieści pochodzą z zupełnie innych warstw społecznych. Poniekąd nigdy się nie spotkali, nawet nie wiedzieli o swoim istnieniu, a jednak los w pewien sposób łączy ich ze sobą. Jeden z bohaterów książki do okresu wojny odnosi się z sarkazmem. Czuje pogardę zarówno dla Niemców, którzy jako pierwsi wkroczyli na teren wsi, ale również dla Rosjan, którzy chcieli „naprawiać szkody”, tworząc nowoczesne „kołchozy”, budując spółdzielnie i bloki. Drugi, uczony profesor, próbuje wszystko wytłumaczyć w sposób naukowy, natomiast trzeci, potomek szlacheckiej rodziny Millerów widzi tylko zasługi narodu niemieckiego, a przede wszystkim swojego stryja, który był dowódcą SS.
Jednak „Rachunek obcego sumienia” to nie tylko powieść o tematyce czasu wojennego, ale również poruszająca ważniejsze, nadziemne wartości, takie jak poszukiwanie własnego „ja”, zrozumienie tego, kim naprawdę się jest i skąd się pochodzi. Dla kogo tak naprawdę jest ważne, gdzie się urodziliśmy i jakiej jesteśmy narodowości? Dawniej mogliśmy za to zginąć, a dziś nie ma to najmniejszego znaczenia. Książka w dość łagodny sposób, ukazując trudne czasy wojenne - głównie dzięki opowieściom starego człowieka z Czarnego Lasu, pomaga zrozumieć, w jaki sposób ludzie próbowali przetrwać wszystkie wydarzenia dziejące się wokół.


Kiedy miałam wybrać książkę sądziłam, że ta będzie bazować na wspomnieniach realnych osób- bohaterowie są jednak wytworem wyobraźni autora.
Natomiast miejsca i czas akcji, bazują na realnych wydarzeniach historycznych; okres II Wojny Światowej i zajęcie terenów przez Niemców, którzy później ustępują miejsca Rosjanom. Poznajemy bezwzględność i różne poglądy na porządek świata, zależny od narodowości.
"Rachunek obcego sumienia" podzielony jest na trzech narratorów, którzy chociaż wydaje się, że nie mają ze sobą nic wspólnego to ich losy przeplatają się mimowolnie ze sobą.
Opowieść prowadzona jest przez:
-Aleksandra, profesora poszukującego swojej  tożsamości, który w wojnie nie uczestniczył, ale wszystkie wydarzenia  z tego okresu miały wpływ na jego życie. W swoich poszukiwaniach nie pozostawia suchej nitki na Niemcach, wytaczając im logiczne i twarde argumenty, na próby złagodzenia osądów ich działań.
-Starego Człowieka ukazującego nam na podstawie jego wsi, jak wyglądało zarządzanie terenami przez Niemców, kolejno przez Rosjan. Na swój sposób próbuje on zrozumieć to co się dzieje i tłumaczy, dzięki tylko sobie znanej logice wydarzenia i decyzje, podejmowane przez najeźdźców.
-Miller, Niemiec spokrewniony z jednym z członków SS, który jest dumny ze swojego przodka i nie rozumie niechęci innych. Jest także symbolem Niemców, którzy sami padli ofiarą swojej propagandy i ciężko im zmienić swój pogląd, na podejmowane przez nich działania wojenne.
 Opowieści narratorów przeplatają się ze sobą; każdy rozdział to jedna historia, jednego z nich co sprawia, że chociaż opisane są trzy różne historie- to wszystko tworzy zgrabną całość.
Świetny styl autora sprawia, że książkę po prostu 'pochłania' się z nieskrywaną przyjemnością. Pomimo, że jest to powieść o zarysie wojennym i niektóre opisane sytuacje mają krwawy charakter, to całość w ogólnym zarysie nie jest przerażająca.
 Wydaje mi się, że trzy przedstawione światopoglądy mogą pozwolić nam zrozumieć to co się wydarzyło w realnym świecie; jak środowisko, propaganda, wykształcenie wpływają na naszą ocenę. Jeśli jednak liczymy na suchą wojenną i krwawą relację to się zawiedziemy; książka nie buduje także napięcia grozy.


  Polecam książkę każdemu, kto ceni sobie dobrze zbudowaną narrację. Całość zbudowana przystępnie, nie umęczymy się nad nią-spokojnie może towarzyszyć nam podczas wakacyjnych wojaży.

Lubicie książki osadzone w realnych wydarzeniach, czy wolicie świat zbudowany na potrzeby jednego dzieła?

sierpnia 09, 2017

Letni poradnik urodowy- Ulubione letnie zapachy

Letni poradnik urodowy- Ulubione letnie zapachy
      Dziś nadrabiam zaległości i zapraszam na kolejny wpis z serii:


    I chociaż połowa wakacji już za nami, a czas lata nieubłaganie schyla się ku końcowi to przed nami jeszcze wiele ciepłych letnich dni i wieczorów przepełnionych zapachem kwiatów. W moim przydomowym ogródku, w letnie dni roztaczał się słodki zapach róż i piwonii, a wieczorami groszku pachnącego.  Tak jak zmieniają się, zapachy otaczającej nas natury, tak ja zmieniam zapachy w zależności od pór roku. Wiosną kiedy zaczyna się robić ciepło, na mojej toaletce pojawiają się kwiatowe zapachy, które pozostają tam do wczesnej jesieni. Latem dokładam zapachy orzeźwiające i cytrusowe, które jesienią ustępują ciężkim słodkim zapachom, towarzyszącym mi aż do końca zimy.
Przy wyborze zapachu ważne jest by nas nie przytłaczał, by wpędzał w dobry nastrój i pasował do naszej osoby. 
Aktualnie przy panujących upałach stawiam na orzeźwienie i kwiatowe nuty; na zapachy, które pobudzają i dodają energii:

1. Yves Rocher- Un Matin au Jardin Lilas Mauve- woda toaletowa
Świeży, bardzo lekki zapach czystego bzu, bez żadnych dodatkowych nut zapachowych. Każde użycie, powoduje u mnie dobry nastrój i napływ nowej energii do działania- jedyne co mogę mu zarzucić to, niestety, ale nie jest zbyt trwały coś ok 4h. Co prawda bez kwitnie na przełomie kwietnia i maja, ale tak uwielbiam ten zapach, że towarzyszy mi od maja do końca lata. 




2. Yves Rocher-Naturelle- woda toaletowa
Świeży, lekki i orzeźwiający kwiatowo-owocowy zapach. Nutami głowy są cytryna, bergamotka, nagietek i zielone jabłko; nutami serca są kwiat brzoskwini i jaśminu; nutami bazy są cedr, ambra i piżmo.
Pokochałam ten zapach od pierwszego użycia i ta miłość trwa już kilka lat, jest orzeźwiający, świeży- nawet w upalne dni daje ukojenie i poczucie świeżości.



3. Mexx- Life is Now for Her -woda toaletowa
Kwiatowo-owocowy słodki zapach dla kobiet. Nutami głowy są gruszka, gujawa i pomarańcza; nutami serca są irys, biała lilia i jaśmin; nutami bazy są piżmo, wanilia i cedr.
Używam je głownie w letnie wieczory, bo w upalne dni mogą być zbyt mdłe i przytłaczające- idealne na randkę czy spacer po mieście 💗 Na moją toaletkę trafił dzięki koleżance, dla mniej był zbył słodki- natomiast ja od razu go polubiłam.



4. Giorgio Armani- Acqua di Gioia- woda perfumowana
Kwiatowo - owocowy zapach. Nutami głowy są cytryna amalfi i mięta; nutami serca są jaśmin, różowy pieprz i piwonia; nutami bazy są francuskie labdanum, cedr virginia i cukier.
Bardzo świeże i pobudzające z delikatną słodką nutą, niezwykle długo się utrzymują- używam zarówno w dzień jak i wieczorem. Dosyć mocny, ale nie przytłaczający zapach- zdecydowanie dla młodej kobiety- dla nastolatek, zbyt poważny.



5. Avon- Perceive- woda perfumowana
Orientalny zapach.  Nutami głowy są biały pieprz i Żółta frezja; nutami serca są goździk (roślina), Śliwka damasceńska, gruszka i ylang-ylang; nutami bazy są drzewo sandałowe, piżmo, kwiat wanilii i cedr.
Świeży zapach z pikantną nutą, używam go zarówno rano jak i wieczorem. Długo się utrzymuje, bardzo ładnie ewoluuje na skórze.
Trafił do mnie z jakiejś promocji, to już nasze drugie wspólne lato :)

Wybierając letnie zapachy musimy sprawdzić czy podczas dużych temperatur zapach nie będzie dla nas zbyt duszący lub czy nie będzie nas po prostu irytował, dlatego warto poprosić w drogerii o próbki- by móc ponosić i oswoić się z daną kompozycją.
Macie swoje ulubione letnie zapachy; czy jesteście wierni jednemu zapachowi przez cały rok?

sierpnia 08, 2017

Ulga dla zmęczonych oczu- Maska Hot Eyes Steam

Ulga dla zmęczonych oczu- Maska Hot Eyes Steam
   Nie było nas w blogosferze tydzień czasu, a uwierzcie, że dużo się działo. Aktualnie już jesteśmy w domu i mieszkamy w trójkę 💓, wszyscy zdrowi, ale i zmęczeni nowa sytuacją. O ile dziecko daje dużo radości to tłumy gości potrafią być przytłaczające. Pomiędzy wizyta jednej, a drugiej ciotki czy wujka, staramy się ogarnąć nasz mały chaos i się wyspać.
Macierzyństwo dodaje uroku- to fakt! Ale wraz z nim (przynajmniej na początku) idzie w parze chroniczne zmęczenie, brak snu jak i worki pod oczami!!
Jak każda chcę wyglądać dobrze, zwłaszcza teraz- by nie straszyć gości.
   Jakiś czas temu otrzymałam z portalu Ambasadorka Kosmetyczna rozgrzewającą maskę Hot Eyes Steam, która ma za zadanie eliminować zmęczenie i zmniejszać opuchliznę oczu już w 10min! Poprawia także krążenie  i zmniejsza cienie wokół oczu.


       Maska zapakowana jest w foliową torebeczkę i zaraz po otwarciu reaguje na tlen i zaczyna się powoli nagrzewać, po kilku minutach osiąga temperaturę ok 40st. 


    Więc kiedy M zajmuje się dzieckiem, mi pozostaje położyć się i nałożyć maskę. Jak dla mnie Hot Eyes Steam ma idealną wielkość- przylega do całego obszaru oczu, a dzięki zawieszkom po bokach, które zakładamy na nasze uszy jej pozycja się nie zmienia.
Od samego początku czuć jak przyjemnie rozgrzewa skórę, jest to tak miłe uczucie, że lepiej nastawić sobie budzik, bo można zasnąć- producent rekomenduje użytkowanie przez max 15min.
Nie miałam jakoś mocno spuchniętych oczu, a sińców ze zmęczenia nigdy się nie nabawiłam,- więc nie mogę potwierdzić działania w tej kwestii. Jednak po takim zabiegu byłam zrelaksowana i odprężona. Skóra wokół oczu była przyjemna w dotyku, wyglądała na zdrową. Przestały piec mnie oczy i przeszło uczucie zmęczenia.



     Z chęcią sięgnęłabym po nią znowu, ale jej koszt to €5,95 + przesyłka€12. Poczekam aż będzie dostępna nie tylko na rynek Niemiecki.
Znacie już tę maskę? A może macie inne sposoby na opuchliznę pod oczami?


Copyright © 2016 Patka&Misiek testują , Blogger