listopada 20, 2017

Świąteczne dekoracje z Banggood

Świąteczne dekoracje z Banggood
  Drogie Panie :) Święta zbliżają się wielkimi krokami, to ostatni moment by zamówić jeszcze dekoracje do naszych domów z takich sklepów jak Banggood. Ja w tym roku stawiam na dużo światła,  w tym sztuczne świece- od kiedy mam koty palenie tych klasycznych stało się niebezpieczne oraz na dekoracyjne poduszki- mam już ich cały zestaw.










Jak Wy dekorujecie swoje domy na święta? :)

listopada 19, 2017

Dobre, bo polskie?

Dobre, bo polskie?
   Moje drogie Panie :) Żyjemy  w czasach, gdzie wygląd jest priorytetem. Z billboardów, okładek czasopism czy z TV spoglądają na nas kobiety, które są ucieleśnieniem stylu; zawsze modne fryzury i perfekcyjny makijaż;  która z nas nie chciałaby tak wyglądać?!😉Z tym makijażem sprawa jest trochę skomplikowana, bo nawet jak się bardzo chce, a umiejętności się nie ma to można zrobić sobie krzywdę- dlatego najlepiej na początku kupić niedrogie kosmetyki (nie mówię o takich z bazaru, gdzie nie wiadomo co jest w składzie), dzięki którym będziemy mogły doszkolić swoje umiejętności. Na początek polecam zacząć przygodę z firmą Revers

 
1. Cienie do powiek Lavien z pędzelkami- Do wyboru pojedyncze kolory lub idealnie dobrane zestawy. Nie są mocno napigmentowane, ale zauważalne, na powiece. Aksamitna formuła pozwala na łatwą aplikację. Nie zauważyłam by te się osypywały, czy zbierały w załamaniu powieki- utrzymują się przez dłuższy czas, nie rozmazują- chociaż ja zawsze używam bazy pod cienie. Uważam jednak, że są całkiem przyzwoite.
 Cena: ok. 4zł za 3g



2. Róż do policzków Rouge Blush N° 5- Aksamitny, dobrze się nakłada i ładnie stapia ze skórą. Idealny do podkreślenia kości policzkowych i konturowania. Bardzo delikatna pigmentacja- nie zrobimy sobie nim krzywdy. Jeśli potrzebujemy zdecydowanego koloru, to ten produkt nie jest dla nas. Jak dla mnie słabo- potrzebuję mocnego podkreślenia.
 Cena: ok. 4zł za 3g



3. Rozświetlacz Glitter Nights Powder Glow Illuminator- Aksamitna rozdrobiona formuła, z dobrze widocznym brokatem. Ma za zadanie odbijać światło tak by ukryć drobne niedoskonałości i zapewnić 'świeżość cerze' przez długi czas.
 Nie zauważyłam tego rozświetlenia, pigmentacja dosyć słaba- raczej sprawdzi się przy bezproblemowej cerze. Ten kosmetyk nie zapewni efektu 'Bling'.
Cena: ok. 6zł za 12g.


4. Puder sypki Silk Touch Loose Powder bronzing & ilumination- Puder dostępny w wersji brązującej oraz w wersji rozświetlającej, aby podkreślić wypukłe części twarzy. Puder redukuje widoczność porów, absorbuje nadmiar sebum. Mam wersję brązującą- faktycznie jest trochę ciemniejszy, ale do porządnego konturowania jednak jest trochę za słaby.  Dla początkującej osoby będzie idealny.
Zapewnia efekt delikatnego matu-plus za to:)
Cena: ok. 7zł za 8g.


5. Pomadka  Just Gold- Błyszczyk pielęgnujący usta z bardzo wygodnym pędzelkiem. Bardzo intensywny kolor, mocne krycie. Niestety trochę się lepi- chociaż mi to bardzo nie przeszkadza. Trwałość średnia, ale jak za tę cenę to ok.
Cena: ok 10zł za 12ml


6. Pomadka Viva Mat- Pomadka w płynie o kremowej konsystencji. Uwielbiam intensywny kolor, który nadaje ustom- bardzo dobrze kryje. Jak nazwa wskazuje, ma mieć efekt matu- dla mnie jednak jest to satyna. Ładnie pachnie, dobrze się nakłada. Niestety, także się klei, ale jej cena to wynagradza. Trwalsza od błyszczyka, ale 'zjada' się nierównomiernie.
Nie jest źle.
Cena: ok. 10zł za 5ml


  Podsumowując, najbardziej polubiłam się z cieniami do powiek i błyszczykiem. Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z makijażem, to te kosmetyki będą idealne; mają całkiem przyzwoitą trwałość i przystępne ceny.  Przykładowe użycie możecie zobaczyć na moim Instagramie.

Wiele młodych dziewczyn kupuje kosmetyki niewiadomego pochodzenia z chińskich stron czy na bazarach; ja uważam, że lepiej postawić na polski produkt z gwarancją jakości, który możecie kupić np TUTAJ.



Z jakimi firmami stawiałyście swoje pierwsze kroki w robieniu makijażu?


listopada 12, 2017

Elektryzujące spojrzenie z Perhaeps

Elektryzujące spojrzenie z Perhaeps
  Drogie Panie :) Od kilku miesięcy, na palcach jednej ręki mogę policzyć kiedy miałam pełny makijaż. Zazwyczaj nie mam po prostu na niego czasu. Jednak kiedy pojawia się okazja do wyjścia z domu (i to nie tylko po zakupy), to chciałabym osiągnąć efekt WOW.
  Uważa się, że oczy są zwierciadłem duszy, dlatego bardzo lubię je akcentować.  Myślałam, nawet o skorzystaniu z usług jakiejś czarodziejki od rzęs, ale skutecznie odstrasza mnie czas zabiegu i konieczność jego powtarzania- niestety każda minuta jest dla mnie na wagę złota :) Dlatego z przyjemnością pokaże Wam moje zamówienie ze sklepu Perhaeps. Na pierwsze spotkanie wybrałam dwa modele rzęs na pasku Carmen i Electra. Chociaż w ofercie są też kępki, bałam się, że mogą przerosnąć moje umiejętności.



Model Carmen wybrałam na co dzień; gdyż w subtelny sposób dodają zalotności spojrzeniu.  Średnia długość, stożkowe zakończenie i pocieniowane końcówki sprawiają wrażenie naturalności. 


  Ten model jest w formie półpaska, gdyż ma tworzyć efekt 'kociego oka'. Idealnie sprawdzi się dla oczu małych, dużych, okrągłych, głęboko osadzonych oraz w kształcie migdała.



  Po raz pierwszy przyklejałam rzęsy i jestem zaskoczona, że tak łatwo się je aplikuje. Wystarczy wyciągnąć je z pudełka za pomocą pęsety, posmarować klejem i odczekać kilka sekund, aż zacznie gęstnieć- by rzęsy nie przesuwały się po powiece. Elastyczny silikonowy, przezroczysty pasek ułatwia aplikację, poprzez dopasowanie do kształtu powieki. 


  W opakowaniu znajdziemy również klej, który po wyschnięciu staje się przezroczysty i elastyczny. Nie dość, że szybko wysycha, to wytrzymuje cały dzień, bez konieczności poprawiania. Ściąganie rzęs jest dziecinnie łatwe; wystarczy podważyć pasek lekko pęsetą i odkleić lub użyć płynu do demakijażu.


   Model Elektra wybrałam na wieczorne wyjścia, gdyż są to długie i czarne rzęsy, idealne jako wykończenie wieczorowego makijażu. Mają za zadanie 'kusić spojrzeniem'. Podobnie jak Carmen, ten model bazuje na przezroczystym silikonowym pasku, który z łatwością dopasowuje się do kształtu powieki. 



  Doskonale podkreślają oczy duże, okrągłe, głęboko osadzone oraz w kształcie migdała, nadając im wyraziste spojrzenie.
Producent pozwala na dwie opcje przyklejania rzęs; przed rozpoczęciem makijażu i po jego wykonaniu. Bałam się, że wszystko rozmażę, dlatego przykleiłam rzęsy zanim zaczęłam malować powieki. Niestety skutkuje to tym, że mogą się na nich osadzić kosmetyki.


  Jestem zadowolona z efektu jaki można uzyskać, przy niewielkim nakładzie pracy. Paski łatwo się aplikuje i ściąga. Nadają spojrzeniu głębi, a co najważniejsze taki efekt uzyskałam za 13,99zł (za model).


Produkty Perhaeps możecie kupić w drogeriach internetowych Nocanka i Wizaż24.


W jaki sposób Wy podkreślacie Wasze spojrzenie?

listopada 07, 2017

Na ratunek suchej skórze

Na ratunek suchej skórze
  Drogie Panie:) Coraz więcej osób boryka się z problemem suchej czy atopowej skóry. Alergie skórne są na porządku dziennym, dlatego dziś zapraszam na recenzję specjalistycznych kosmetyków NovaClear ATOPIS. 
Do przetestowania otrzymałam zestaw składający się z Face & body wash płynu do mycia twarzy i ciała oraz Hydro-control cream kremu natłuszczająco-nawilżającego do twarzy i ciała.

  
 Face & body wash płyn do mycia twarzy i ciała, producent zapewnia, że delikatnie oczyszcza skórę bez naruszania jej naturalnej bariery. Unikalna formuła preparatu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej

Skład:
Aqua, Cocamidopropyl Betaine, PEG-150 Distearate, Propylene Glycol, Glycerin, Glycyrrhiza Glabra Rhizome/Root Extract, Cannabis Sativa Seed Oil, Panthenol, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

-składniki naturalne,
-substancje uznane za bezpieczne,
-drażniące substancje,
-silnie drażniące substancje, często uważane za kancerogenne,
-emolienty, nieszkodliwe, ale mogą powodować zaskórniki,
-składniki zapachowe, na liście potencjalnie drażniących

  Żel zamknięty jest w plastikowej tubce, z zakrętką stawianą do dołu i zamykaną na 'klik'. Prosta szata graficzna sprawia i kolor niebieski mają wzbudzić w nas zaufanie i wskazać, że to produkt specjalistyczny.
Osobiście lubię takie opakowania; ułatwiają wykorzystanie kosmetyku do końca, bo spływa on cały czas do zakrętki.
 Formuła żelu jest strasznie wodnista, spływa on po palcach, bardzo słabo się pieni- co oznacza, że w składzie nie ma substancji spieniających.
 Zapach jest, krótko mówiąc nieprzyjemny; podejrzewam, że to zasługa, którejś z substancji czynnych- na szczęście nie pozostaje na skórze.
 Pierwsze trzy dni używałam sam żel i zauważyłam minimalną poprawę nawilżenia skóry....a później przeczytałam skład.
Na plus na pewno są emolienty, jako środki natłuszczające i zapobiegające odparowywaniu wody z naskórka. PEG-i mają przedłużyć trwałość kosmetyku, to najlepiej przebadane substancje- więc tego też nie mogę się przeczepić. 
Niestety kilka mocno drażniących substancji, które po dostaniu się do oczu powodują swędzenie, pieczenie- to jest żel także do twarzy, więc o taki wypadek nietrudno.
Disodium EDTAPhenoxyethanol- uznane za kancerogenne (tak, mogą powodować raka), niewskazane dla małych dzieci, kobiet w ciąży i matek karmiących. Ponad to EDTA wiąże ze sobą metale ciężkie- więc powinniśmy go unikać przy zażywaniu antybiotyków i leków zawierających żelazo, miedź, cynk, glin, ołów czy bizmut, a rozpylony może powodować nieżyt spojówek, duszności czy kaszel.



 Hydro-control cream krem natłuszczająco-nawilżający do twarzy i ciała, producent poleca do codziennej pielęgnacji i ochrony przed nawracającymi objawami nasilonej suchości i szorstkości skóry. Szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze i ubraniach tłustego filmu. Unikalna formuła kremu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Krem przywraca skórze naturalną fizjologiczną równowagę oraz optymalne nawilżenie i miękkość.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, Glycerin, Cannabis Sativa Seed Oil, Laureth-9, Propylene Glycol, Ceteareth-20, Glycyrrhiza Glabra Rhizome/Root Extract, Allantoin, Caprylyl Glycol, Carbomer, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

-składniki naturalne,
-substancje uznane za bezpieczne,
-drażniące substancje,
-silnie drażniące substancje, często uważane za kancerogenne,
-emolienty, nieszkodliwe, ale mogą powodować zaskórniki,
-składniki zapachowe, na liście potencjalnie drażniących

 Krem posiada takie samo opakowanie jak żel. Ma płynną konsystencję, nie jest gęsty- dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Pozostawia nawilżający film- skóra od razu jest mocno wygładzona. Dosyć duża wydajność; 2 łyżki wystarczą na posmarowanie całego ciała.
  Plusem jest bezzapachowa formuła- nie 'gryzie' się z ulubionymi perfumami, a co najważniejsze nie podrażni skóry.
Niestety tutaj także w składzie Disodium EDTA i Phenoxyethanol.



 Mam bardzo trudną w pielęgnacji skórę; sucha z rogowaceniem okołomieszkowym. Czasami bywa tak, że jeden kosmetyk, po dwóch tygodniach przestaje spełniać swoją rolę i znowu powstają suche plamy.
Niestety przygoda z tym zestawem skończyła się szybciej niż zaczęła, a szkoda, bo wyglądał obiecująco.
Zawsze zwracałam skład na kosmetyki, ale od czasu ciąży, robię to już wręcz nałogowo.

Jakie macie sposoby na pielęgnację suchej skóry?
Sprawdzacie składy kosmetyków?


listopada 06, 2017

Czy wiecie jak zanurzyć się w oparach luksusu?

Czy wiecie jak zanurzyć się w oparach luksusu?
 Drogie Panie :) Jeśli zapytam się Was, kim są polscy Beckhamowie, to myślę, że wiele osób nie będzie miało problemu ze wskazaniem pary Rozenek-Majdan. Profil Małgorzaty Rozenek-Majdan na instagramie śledzi ponad 500tys osób! Każdego dnia zaprasza nas do swojego świata; pełnego pasji, marzeń, podróży, blichtru i rodzinnego ciepła. Dla wielu kobiet, które z zazdrością oglądają jej profil jest inspiracją- piękna, kobieca i z dobrymi manierami. Która z nas nie marzy o takim życiu, która z nas nie dąży do takiej elegancji?! 
  W tym wszystkim może pomóc nam Vabum; firma, dzięki której poczujemy powiew luksusu na własnej skórze. Znowu będzie mowa o niczym innym jak perfumach, poznałyście już męską wersję (tutaj), a teraz coś dla pań 💗 

  Woda perfumowana Vabun For Lady No.1 to perfumy stworzone przez Radosława Majdana dla żony Małgorzaty Rozenek-Majdan; osobiście przez nią rekomendowane. Producent zapewnia, że zapach na ciele utrzymuje się bardzo długo, po użyciu ich wczesnym rankiem do późnego wieczora przed kąpielą i jest idealny do pracy, na spotkanie biznesowe lub wieczorną kolację z ukochanym.

Specyfikacja zapachu
Typ: kwiatowo-leśno-orientalny.
Nuta głowy: bergamotka, cytryna, jabłko, brzoskwinia, zielone nuty.
Nuta serca: irys, jaśmin, paczuli.
Nuta bazy: ambra, mech dębowy, leśne nuty, wanilia, białe piżmo.
  Zapach ukryty jest w klasycznym szklanym flakonie o pojemności 50ml. Połączenie złota i szkła jest eleganckie, nie potrzeba żadnych dodatkowych ozdób, bo ta forma sama się broni. Podoba mi się jak wygląda na toaletce- wśród innych, fantazyjnych flakonów, ten przyciąga wzrok swoją prostotą.
  Bardzo lubię mocne i zdecydowane zapachy- ten z pewnością taki jest. Kiedy pierwszy raz użyłam Vabun for lady, uderzył mnie mocny, słodki, ale wyrazisty zapach. Pierwsze słowo, które przychodziło mi na myśl, by go opisać to elegancja. Jeśli mogę użyć porównania to początkowo przypomina mi Elizabeth Arden- Sunflower; czyli starą dobra szkołę.
Podoba mi się jak zapach pracuje; początkowe mocne i słodkie nuty, przechodzą w świeża słodycz, by w końcu ewoluować w.... i tu moje zaskoczenie....czegoś zabrakło.
Zapach, który tak pięknie pracował na początku, po pewnym czasie stał się, niestety mdły, wręcz duszący. Wszystkie nuty zlewają się w jedną całość; nie ma żadnej, która dodałaby trochę pikanterii, wybijałaby się z ogółu, stworzyła wielopoziomowość.
  Vabun For Lady No.1 to zapach dla młodych, eleganckich kobiet; nie nadaje się dla nastolatek- dla nich jest za poważny. Uważam, że przez swoją ciężkość idealny na wieczór, na randkę, ale chyba nie do końca do pracy. Służbowa kolacja wieczorem-tak. Poranne spotkanie zarządu- zdecydowanie nie.
Pamiętajmy, że taka kategoria zapachów wymaga także odpowiedniego stroju, gdyż zapach jest jego dopełnieniem- więc dres i trampki nie będą pożądane.
    Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o perfumy i jak dla mnie osobiście czegoś zabrakło, coś trzeba dopracować. 
Nie mniej jednak, słyszałam wiele pochlebnych opinii w moim środowisku, głownie od kobiet 30+ (może tu jest klucz?). Dlatego proponuję zapoznać się z zapachem przy najbliższej okazji i wyrobić swoje zdanie :)

Markę otrzymacie m.in w salonach Paco Lorente, Drogeriach Hebe czy Daili oraz w sklepie internetowym producenta.


listopada 05, 2017

Już niedługo Andrzejki, co ubrać by wyglądać dobrze?!

Już niedługo Andrzejki, co ubrać by wyglądać dobrze?!
   Drogie Panie :) Czas biegnie nieubłaganie, chociaż część z nas jeszcze tęskni za ubiegłym Latem, to właśnie powoli kończy się Jesień.... W okolicach 30 listopada jak co roku odbędą się bale Andrzejkowe, jeśli nie macie zarezerwowanego miejsca na żadnej imprezie to ostatni moment by o tym pomyśleć; strojem się nie martwcie- w sklepie Zaful można skompletować całą garderobę, a jeśli szybko zdecydujemy się na zakup, paczka spokojnie zdąży dojść! Ja skompletowałam dwa outfity:


                         sukienka/torebka/buty/kolczyki

                   Który bardziej przypadł Wam do gustu? :)

listopada 02, 2017

Jak pachnie wiatr wzniecany skrzydłami jastrzębia?

Jak pachnie wiatr wzniecany skrzydłami jastrzębia?
   Drogie Panie :) Czy wiecie, że nazwa perfumy oznacza dosłownie 'przez dym' od łacińskiego 'per fumum'?! Uznaje się, że wszystko zaczęło się od żywicy, która roztoczyła swój aromat, pojawiając się przypadkowo w rytualnym ognisku.
Później poszło gładko: 
-starożytny egipt i grecja- zapach używany do obrzędów religijnych,  w medycynie i jako ozdoba;
-średniowiecze- zapach ma odpędzać choroby, ale także cieszyć,
-renesans- zapach zastępuje wodę, jego przełom z barokiem jest także początkiem masowej produkcji perfum ze składników naturalnych,
-XIX w. wykorzystanie syntetycznych składników,
-XX w. uzyskiwanie nieznanych dotąd zapachów dzięki sile natury i nauki (powstaje słynne Chanel N˚5). Aktualnie towar niegdyś luksusowy, dostępny jest na każdym rogu i dla każdego. Jednakże producenci w dalszym ciągu starają się nas czymś zaskoczyć. 
  Mieliśmy oboje z M przyjemność przetestować markę


która to dopiero pojawiła się na rynku i sygnowana jest przez Radosława Majdana i Małgorzatę Rozenek- Majdan. Nazwa nie jest przypadkowa; swoje korzenie ma w kulturze indiańskiej i znaczy po prostu 'złoty jastrząb'. Radek mocno interesuje się kulturą indiańską i jest to po prostu odpowiednik jego znaku zodiaku. Z założenia mężczyzna Vabun jest zmysłowy i intrygujący. Uwielbia żyć chwilą, nie boi się sięgać po rzeczy, których pragnie. Taka osoba zawsze wierzy w swój niezawodny instynkt.


M otrzymał do przetestowania zestaw Vabun Sport w postaci wody perfumowanej (100ml) oraz żelu pod prysznic (250ml).  Jak zapewnia producent Vabun Sport są stworzone dla aktywnych i energicznych mężczyzn. Zdecydowanie pasują do osób, które nie przestają podejmować kolejnych wyzwań i stawiać przed sobą kolejnych celów. Zapach bardzo długo utrzymuje się na ciele i ubraniu. Kusi zmysły i zachęca do aktywności.


  Perfumy standardowo są w szklanym flakonie o obłym kształcie, niestandardowe zastosowanie nadruku na wewnętrznej stronie wyróżnia się na rynku drogeryjnym.
Butelka poręczna, dobrze leży w dłoni i przyjemnie prezentuje się na półce w łazience. W perfumach przeplatają się nuty kardamonu, drzewa sandałowego, piżma oraz ambry. 
M stwierdza, że zapach mu się podoba i długo się utrzymuje i.... tyle z jego recenzji. Chłopak się rozgadał- nie ma co😉
Dla mnie jest to typowy męski, sportowy zapach. 
Naprawdę długo utrzymuje się na ciele i odzieży. Zapach pięknie 'pracuje'; początkowo mocne, dosyć ostre tony z czasem ustępują miejsca słodkim nutom, by na końcu pozostawić, subtelną aczkolwiek zauważalną słodką poświatę.


   Jeśli chodzi o żel pod prysznic to zamknięty jest w wysokiej, poręcznej, plastikowej butelce z zamknięciem na 'klik'. łączy on w sobie delikatne nuty kardamonu, sandałowca, kolendry i piżma. 
Wzbogacony o składniki aktywne jak: 
-Gliceryna- substancja nawilżająca,
-Panthenol-prowitamina B5; łagodzi podrażnienia, regeneruje uszkodzony naskórek,
-Alantoina- silnie nawilża,
-Ekstrakt z aloesu- nawilża i działa łagodząco.
Fajnie się pieni, dokładnie oczyszcza skórę, nie powodował u M swędzenia (często mu się to zdarza). Aromat pozostaje na skórze w formie delikatnej poświaty.
Chociaż, różni się trochę kompozycją zapachową z perfumami to oba zapachy ładnie ze sobą korespondują na ciele.
Szkoda, że formuła żelu nie została ulepszona i nie służy on do mycia włosów. Taki produkt byłby idealny po ciężkim treningu na siłowni.

  Fani perfum sygnowanych przez marki odzieży sportowej, będą zachwyceni Vabun Sport. To idealny zestaw dla aktywnego mężczyzny; na co dzień, randkę czy spotkanie ze znajomymi. Niesie ze sobą powiew świeżości i młodzieńczą radość.

Markę otrzymacie m.in w salonach Paco Lorente, Drogeriach Hebe czy Daili oraz w sklepie internetowym producenta.
Copyright © 2016 Patka&Misiek testują , Blogger